Skuteczna argumentacja w blogu

Skuteczna argumentacja w blogu
5 (100%) 2 votes

Skuteczna argumentacja w blogu

W poszukiwaniu recepty na idealny przepis na firmowy blog sięgamy dziś do nowej dziedziny tworzenia postów, zajmiemy się bowiem kwestią skutecznej argumentacji w blogu. A jest to temat dosyć istotny, wszak niemała grupa klientów postrzega blog wyłącznie jako narzędzie stricte marketingowe, mające „reklamować” ich wyroby. Dlatego, kiedy już rozpoczynamy pracę z klientem wymagającym tego, by jego blog „reklamował” dane produkty, dobrze jest znać kilka metod skutecznej argumentacji. Wiedza ta przyda się również wszystkim tym, którzy piszą o zaletach konkretnych produktów lub przedstawiają ich praktyczne zastosowanie, a jest to chleb powszedni copywriterów i osób tworzących content na strony www. Niniejsza lektura podpowie Wam, jakiego rodzaju retoryką posługiwać się podczas tworzenia treści na blog firmowy, aby zachęcić potencjalnego kupca towaru lub usługi do nabycia, bądź przynajmniej do wyszukania informacji na interesujący go temat na stronie Waszego klienta.

Skuteczna argumentacja w blogu

Identyfikacja odbiorcy

O ile stosunkowo łatwe jest argumentowanie podczas bezpośredniej rozmowy, gdzie mamy możliwość obserwacji rozmówcy i jego komunikatów niewerbalnych, co pozwala nam na dobranie odpowiedniego kanału komunikacyjnego i stosownych racji, o tyle w przypadku pisania blogów mamy do czynienia z relacją niesymetryczną, w której jest wiele niewiadomych. Krótko mówiąc – należy się zastanowić i określić do kogo będziemy kierowali nasz wpis na blogu. Jeśli nie mamy zdefiniowanej grupy docelowej tworzonego wpisu, odbiorca na pozór pozostaje nieokreślony: nieznane nam są ani jego poglądy i przekonania, ani poczucie humoru, ani też nawet jego nastawienie do konkretnego produktu. Mamy za to tę przewagę, że komunikat płynie tylko w jedną stronę i nikt nam nie przerywa w trakcie jego tworzenia. Jak więc, mając to na uwadze, pisać do czytelników, tak aby powstające treści nie trafiały w próżnię? Należy przyjąć kilka założeń pomocnych w identyfikacji odbiorcy. Czytelnik naszego bloga trafił na niego wpisując w wyszukiwarkę frazę kluczową, poszukuje zatem wiedzy w określonej dziedzinie, prawdopodobnie chcąc dokonać zakupu. Jego nastawienie wobec naszej oferty przyjmijmy jako neutralne. Rodzaj towaru lub usługi może zasugerować nam grupę docelową: zabiegów pielęgnacyjnych twarzy będą poszukiwać raczej zamożne kobiety w średnim wieku, opon do sztaplarek – mężczyźni, nierzadko z technicznym wykształceniem. Jednak większość opisywanych przez nas produktów uniemożliwia lub w dużym stopniu utrudnia takie określenie grupy; pacjentem gabinetu stomatologicznego czy gościem pensjonatu w urokliwej okolicy może być niemal każdy. Dlatego tu, w celu dotarcia do czytelnika potrzebna jest skuteczna argumentacja.

Rodzaje skutecznej argumentacji

Jej podstawą (zawsze i bezdyskusyjnie!) powinna być rzetelna, sprawdzona i logicznie uporządkowana informacja, inaczej żadne zabiegi stylistyczne, wyszukany dowcip czy figury retoryczne nie zdadzą egzaminu. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że podanie racjonalnych argumentów jest wystarczające do przekonania internauty do pozostania na stronie i dokonania zakupu, każdy człowiek jest przepełniony też emocjami, również w trakcie surfowania po Internecie. Dlatego podczas tworzenia zawartości na blogi firmowe należy stosować taką kombinację treści, aby zachować w niej właściwe proporcje pomiędzy argumentacją racjonalną a emocjonalną. W tej dziedzinie można wyróżnić 4 kierunki: podporządkowanie się sugestiom nadawcy (wskazówką niech będą frazy kluczowe) i przedstawienie korzyści produktu w tym świetle (np. okna drewniane zalety), następnie – przedstawienie strat, które internauta może ponieść, jeśli nie podporządkuje się naszym sugestiom. Trzecia metoda to takie moderowanie emocjami czytelnika, by wzbudzić w nim uczucie dumy w przypadku przyjęcia naszych sugestii, wreszcie – moderacja w kierunku poczucia dyskomfortu w przypadku odrzucenia naszej argumentacji. Co do samej argumentacji wobec danego produktu, może ona przybrać dwie formy: jednostronną lub dwustronną. Argumentacja jednostronna skupia się wyłącznie na zaletach danej oferty, działając efektywniej na osoby o niewielkim zasobie wiedzy w danym temacie, ale również osoby o przeciętnym poziomie wykształcenia. Z kolei argumentacja dwustronna obok zalet, ukazuje również wady produktu, co trafia przede wszystkim do internauty o wysokim poziomie wykształcenia i dobrze zorientowanym w określonym zagadnieniu. Stosując ten ostatni sposób argumentacji budzimy większe zaufanie, ale i niejako uodparniamy odbiorcę na kontrargumenty ze strony konkurencji. W przypadku argumentacji dwustronnej istotne jest jednak wyczucie odbiorcy i bliższe zdefiniowanie grupy docelowej, osoby o przeciętnym poziomie wykształcenia potraktują ten typ przekazu jako objaw niezdecydowania; inaczej się sprawa ma w przypadku osób o wysokim stopniu wykształcenia, ci argumentację jednostronną postrzegać będą jako nierzetelną.

Istnieje również metoda stosowania argumentacji zwężającej i rozszerzającej. Ta pierwsza, w skrócie, polega na konstruowaniu tekstu z argumentacją od ogółu do szczegółu. Trafia ona lepiej do osób pozytywnie nastawionych do naszego produktu (np. powracających klientów). W innym przypadku skuteczniejsza będzie argumentacja rozszerzająca, prowadząca w odwrotną stronę. W treści postów „reklamujących” produkt można na koniec wpisów stawiać wnioski, ale czy warto to zawsze zrobić? To również zależy od charakteru grupy osób, do której kierujemy post. Jeżeli odbiorcą produktu będą ludzie o wyższym statusie ekonomicznym i wykształceniu, korzystnie jest wniosków nie formułować. W przypadku przysłowiowego Kowalskiego – lepiej je na koniec wpisu postawić. Generalnie, aby nasza perswazja w poście była skuteczna, najlepiej jest argumentować w ciągu logicznym od argumentów znanych do nieznanych i od prostych do złożonych. Chętnie z pozostawieniem silnego argumentu na sam koniec tekstu, by zamykał klamrę kompozycyjną tekstu; silne argumenty umieszcza się zwykle na początku i na końcu tekstu, inaczej sprawia on wrażenie niespójnego i nieprzekonującego.

Autor: Igor Starczak

Copywriter z wieloletnim doświadczeniem w wielu branżach, specjalista od blogów w CS Group.

Podziel się

2 komentarze

  1. Świetny artykuł, szkoda tylko że nie ma żadnego przykładu albo wskazówki jak moderować emocje czytelnika.

    Post a Reply

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trackbacks/Pingbacks