Nie każdy może być adminem, ale ktoś musi!

bezpieczeństwo na FB

 

Bezpieczeństwo na fejsie?

Wyobrażasz sobie, żeby klucze do Twojego domu  były ogólnodostępne? Albo żeby pin do Twojej karty kredytowej posiadali Twoi pracownicy? A może dajesz wszystkim dostęp do swojej skrzynki mailowej? Zapewne żadne z powyższych nie ma miejsca w Twojej codzienności. Można by uznać, że ogarniasz bezpieczeństwo! Prawie. Bo jeśli zapytam o fanpage Twojej firmy na Facebooku, to obawiam się, że już nie będzie tak wzorowo. No to zastanów się przez chwilę, kto ma dane do Twojego profilu, kto jest administratorem, kto redaktorem i ilu ich tak naprawdę jest. Nie wiesz? Niedobrze.

W pierwszej chwili wydawać by się mogło, że nie można porównywać kluczy, czy karty kredytowej do profilu w mediach społecznościowych, ale jeśli przyjrzymy się temu bliżej, to zauważymy, że powierzanie tych spraw komu popadnie może przynieść naprawdę ogromne szkody. Dlaczego? Fanpage jest miejscem, gdzie Twoi obecni i przyszli klienci szukają informacji na Twój temat. Chcą wiedzieć wszystko o marce, z którą chcą się w jakiś sposób związać. Nie możesz sobie pozwolić na to, by widniały tam informacje sprzeczne z wizją Twojej firmy. Poza działaniami stricte wizerunkowymi trzeba pamiętać o tym, że mimo wszystko, chcielibyśmy coś zyskać będąc obecnymi w social mediach. Nierzadko więc publikujesz tam oferty, które mają przyciągnąć do Ciebie klientów. Znów więc niezmiernie ważna jest prawdziwość treści.

Zakładamy fanpage

Jak zadbać o to, by Twoja firma była bezpieczna w mediach społecznościowych? Zacznijmy od początku – zakładamy fanpage. Tu od razu musisz wiedzieć, że konto firmowe musi być połączone z profilem osoby prywatnej. Jeśli więc zlecisz założenie profilu Pani Kasi, która pracuje z Tobą już kilka miesięcy, to Pani Kasia będzie głównym administratorem Twojego fp. Wszystko przebiega pomyślnie do czasu, kiedy Pani Kasia już z Tobą nie pracuje, a Ty przypominasz sobie, że przecież na fejsie nic się nie dzieje. I się zaczyna. Nie wiesz jak się zalogować, nie masz żadnych danych oprócz adresu, a więc możesz sobie tylko pooglądać publikowane przez Panią Kasię treści. Jak uniknąć takiej sytuacji? Proste! Musisz sam założyć fanpage z pozycji swojego prywatnego profilu, a Pani Kasi nadać odpowiednie uprawnienia. Pamiętaj jednak, by po zakończeniu współpracy pozbawić tę osobą nadanych jej praw – będziesz wtedy pewny, że nic niechcianego nie pojawi się na Twoim wallu.

Wybieramy rolę na stronie

Jaką rolę nadawać osobom, którym powierzasz budowanie swojego wizerunku? Mamy tu kilka opcji do wyboru. Złotą zasadą jest nierozdawanie administratora komu popadnie. Zarezerwuj tę opcję tylko dla siebie i dla osób, z którymi masz jasną umowę na prowadzenie działań w social mediach. Administrator może wszystko – publikuje treści, moderuje, zmienia wszelkie ustawienia i uruchamia reklamy. Rola redaktora nie pozwala tylko na zmianę ustawień i nadawanie uprawnień, jest to więc najlepsza opcja dla Twoich pracowników. Kolejny w hierarchii jest moderator, który nie opublikuje żadnych treści, ale może zająć się rozmową z fanami, uruchomi reklamę i przeanalizuje statystyki. Dalej mamy reklamodawcę. Tak, jak podpowiada nazwa, ta osoba uruchomi reklamę i będzie badała jej skuteczność. Jeśli z kolei zależy Ci na tym, by dana osoba sprawdzała tylko efektywność działań, nadaj jej rolę analityka. Od niedawna jest też ktoś taki jak współautor transmisji na żywo, czyli ktoś, kto może rozpocząć transmisję na profilu firmowym.

Dlaczego jako agencja potrzebujemy admina?

Jako agencja spotykamy się z przeróżnymi sytuacjami. Mamy do czynienia z profilami, na których jest już kilku administratorów, co z czasem tworzy różne problemy. Zdarza się, że nie możemy czegoś zrobić, bo głównym administratorem jest przytoczona wcześniej Pani Kasia, a z nią nikt już kontaktu nie ma. Nasze działania są więc ograniczone, a to wpływa na efektywność! Zdarza się też, że po długim czasie współpracy prosicie nas o to, byśmy to my nadali uprawnienia Wam. I nagle okazuje się, że nie możemy tego zrobić. To może zrobić tylko Pani Kasia. Niestety.

Spotykamy się też z klientami, którzy bardzo chcą dbać o swoje bezpieczeństwo, dlatego za nic nie chcą nam nadać praw administratora. Pamiętajcie, że wiąże nas umowa, a więc nas możecie być pewni, nie ma się czego bać. Musicie mieć na uwadze, że nasze działania to nie tylko pisanie postów. Wbrew pozorom często zmieniamy ustawienia, aby nasze treści docierały do odpowiednich osób. Nie zrobimy tego bez odpowiedniej roli na stronie. Na szczęście nasza wiedza i doświadczenie szybko biorą górę i nasz klient czuje, że jest w dobrych rękach, a więc koniec końców zasługujemy na admina! ;)

Oceń post

Patrycja Polanowska

Autor: Patrycja Polanowska

Patrycja Polanowska – od 2016 roku związana z Agencją ClearSense i CS Group Polska S.A. jako specjalista ds. Social Media. Zajmuje się planowaniem i wprowadzaniem w życie działań marketingowych w mediach społecznościowych dla klientów spółki.

Podziel się

1 komentarz

  1. Dobry artykuł. Wiele osób może zapomnieć odebrać uprawnienia byłym pracownikom, a to może się źle skończyć.

    Post a Reply

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trackbacks/Pingbacks