Negatywne SEO: Czy istnieje i czy działa?

Negatywne SEO: Czy istnieje i czy działa?
4.5 (90%) 4 votes

Czy negatywne SEO działa? Czy powinniśmy się martwić? Jak rozpoznać czy nasza strona została zaatakowana działaniami negatywnego SEO? Czy można się przed tym bronić?

Na szczęście nie wszystko co na pierwszy rzut oka źle wygląda jest atakiem wymierzonym w kierunku naszej strony.

Czym jest negatywne SEO?

O negatywnym SEO możemy mówić, gdy ktoś za pomocą celowych działań usiłuje zmniejszyć widoczność naszej strony w wynikach wyszukiwania. Działań, których można użyć, aby osiągnąć taki cel jest kilka. Najbardziej popularnym jest oczywiście opieranie się o linki. Taki zmasowany atak ciężko jest dostrzec, a bez stałej kontroli nad stroną oraz analizy profilu linkowego czy ruchu szanse są jeszcze mniejsze.

Czy negatywne SEO faktycznie działa?

Zacznijmy od początku. Wiemy, że istnieją kary od Google nakładane m.in. za manipulowanie wynikami wyszukiwania właśnie za pomocą linków. Wynikiem czego jest obniżenie widoczności takiej strony w wynikach wyszukiwania lub w najgorszym wypadku jej kompletne usunięcie z indeksu wyszukiwarki. I tutaj nasuwa się oczywiste pytanie:
Skoro mogę sam sobie zaszkodzić budując nienaturalny profil linkowy to czy moja konkurencja może posłużyć się takim działaniem przeciwko mnie. Co się wtedy dzieje?

Generalnie przedstawiciele Google zabrali głos w tej sprawie tłumacząc, że przede wszystkich wciąż ciężko pracują nad udoskonalaniem algorytmu, aby wyeliminować skutki negatywnego SEO. Jednak najważniejszy jest fragment mówiący o tym jak rozpoznają czy jest to działanie właściciela strony czy nieuczciwej konkurencji.
Gdy podczas sprawdzania strony odnajdą wzorzec linkowania, który powtarza się na przestrzeni kilku lat wstecz, wtedy mogą jasno określić, że są to właśnie działania jakich używa dana strona, aby manipulować wynikami wyszukiwania i wtedy nie ma mowy o działaniach negatywnego SEO i właściciel jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy.

Taki schemat powinien działać również w drugą stronę. W sytuacji, gdy strony przestrzegające wskazówek Google nie mają „czarnej” przeszłości wtedy działania negatywnego SEO nie powinny przynieść żadnych rezultatów. Na pewno?

Pomimo wzmacniania algorytmu oraz sprawdzania wzorców linkowania, Google dało użytkownikom do dyspozycji narzędzie do zrzekania się linków do swoich stron, kiedy Ci uznają, że nie chcą mieć z nimi nic wspólnego lub obawiając się, że mogą one źle wpłynąć na widoczność ich strony.

Jest to również jeden z sugerowanych sposobów na obronę przed atakami negatywnego SEO, ponieważ jak wiemy algorytmy nie są nieomylne ;)

Czego nie możemy określić jako negatywne SEO?

Dość często odpowiadam na pytania oraz obawy związane z profilem linkowym stron potencjalnych klientów. Dość często pytania odnoszą się do skali oraz nagłego przyrostu całkiem pokaźnych ilości linków. Często też klienci nie zdają sobie sprawy jak wyglądają linki prowadzące do ich strony i skąd pochodzą, a następnie zrzucają taki stan rzeczy na konkurencję. Znamy te rozmowy, prawda? ;)

Należy pamiętać, że nie powinniśmy niczego generalizować i każdy link powinien być rozpatrywany indywidualnie. Przyjrzyjmy się zatem kilku przykładom.

Linki sitewide – nie wszystkie są złe.

Czym są linki sitewide? Otóż są to linki, które wyświetlają się na każdej podstronie danej domeny. Bardzo często można spotkać takie właśnie linki w stopce serwisu czy też w panelu bocznym w polu „partnerzy” czy „sponsorzy projektu”. Czy takie linki są szkodliwe, w końcu jest ich tak dużo? Google mówiące głosem Johna Muellera uspokaja, że nie ma się czym martwić. Google jest całkiem dobre w określaniu, że tak naprawdę jest to jeden „głos” oddany z danej strony.

Taki link sitewide nie jest też efektem negatywnego SEO pomimo, że przyrost linków jest znaczący oraz szybki.

Powrót do przeszłości – linki z dawnych lat

Czy zdarzyło Ci się kupić kiedyś paczkę wyśmienitych linków, które miały Cię wznieść na wyżyny wyszukiwarki za jedyne 19.99? Jest takich pełno na allegro. Osobiście zawsze zastanawiałem się jak za taką cenę (albo takimi działaniami) ktoś możne pomyśleć, że da się oszukać i pokonać maszynę generującą milionowe przychody, widocznie dziwny jestem.

Bardzo często widzę sytuację gdy właśnie linki sprzed lat nagle zaczynają się pojawiać po zapomnianych już dawno SWL’ach i sprowadzają kłopoty na stronę. Można się zarzekać, że od dawna nie prowadzimy takich działań jednak stare polskie przysłowie mówi „co zostało w internetach…”

SEOMeme

Wtedy nie są to działania negatywnego SEO (a może właśnie są tylko nasze własne?;)

To „Ci poprzedni” to zrobili

Kolejną rzeczą określaną jako negatywne SEO okazują się linki zbudowane za panowania poprzedniej agencji seo(?) Niestety do tej pory spotykam klientów, którzy są zdziwieni, że poprzednicy mogli zbudować im takie linki (nie oceniam, wiem jak jest i pewnie było grane allegro, a teraz jest na poprzedników;) i pytania dlaczego i co dalej, bo może to faktycznie konkurencja. Może. Jednak gdy te linki zostały zbudowane podczas współpracy z poprzednikami to może są one jednak wynikiem ich działań.

Wyżej wymienione przykłady przedstawiają częste obawy klientów.
Każdy może sam spróbować ocenić link, co do którego mamy obawy:

  1. Przede wszystkim należy sprawdzić skąd kieruje do nas taki link. Czy jest to strona wartościowa i posiadająca jakościowy kontent? Czy „wizualnie” jesteśmy w stanie jej zaufać?
  2. Czy strona na której znajduje się link jest powiązana tematycznie z naszą? Czy link nie znalazł się tam zupełnie przypadkiem i jest możliwe logiczne wytłumaczenie jego obecności?
  3. Jak wygląda link na takiej stronie. Czy jest on wstawiony w treści, która coś oznacza i ma sens? Czy jest to adres URL lub posiada tytuł (anchor) odpowiadający tematyce naszej strony?

Jeżeli na większość pytań odpowiedź jest pozytywna wtedy z dużym prawdopodobieństwem można określić taki link jako naturalny. Jeżeli zajmuje się nami profesjonalna agencja SEO warto im zadać pytanie odnośnie konkretnego linku oraz obaw z nim związanych.

W następnym poście napiszę o tym co możemy określić jako negatywne SEO oraz jak możemy się przed nim bronić.

Autor: Kamil Kanigowski

Pasjonat optymalizacji stron internetowych od 2010 roku. Obecnie zajmujący stanowisko specjalisty SEO w jednej z największych agencji interaktywnych w Warszawie. Aktywnie optymalizuje duże oraz mniejsze serwisy internetowe wykorzystując całą wiedzę oraz zdobyte doświadczenie. Entuzjasta Wordpressa oraz afiliacji.

Podziel się

1 komentarz

  1. To co kiedyś było pozytywne teraz jest negatywne. To co jest teraz pozytywne jutro będzie negatywne. Za Google nikt nie zdąrzy :D

    Post a Reply

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trackbacks/Pingbacks