Google: „Pingwin jako ciągła aktualizacja”

Google: „Pingwin jako ciągła aktualizacja”
5 (100%) 3 votes

bardzo zly pingwin

Kilka dni temu rzecznik Google na łamach bloga searchengineland.com podał informację dotyczącą ostatniej aktualizacji algorytmu Pingwin:

That last big update is still rolling out — though really there won’t be a particularly distinct end-point to the activity, since Penguin is shifting to more continuous updates. The idea is to keep optimizing as we go now.

Z oświadczenia wynika, że aktualizacja wciąż trwa i właściwie nie będzie miała swojego punku końcowego ponieważ… wszelkie zmiany oraz aktualizacje Pingwina będą prowadzone w sposób ciągły.

Informacja na temat aktualizacji Pingwina jest bardzo ważna. Jednak już od dawna wiemy, że inna część algorytmu nosząca imię Panda jest już aktualizowana w sposób ciągły i Pingwin teraz po prostu godnie do niej dołączy.

Co z moją stroną?

Oznacza to, że Google wraz z Pingwinem może o wiele precyzyjniej i znacznie szybciej reagować na próby manipulacji wynikami wyszukiwania. Może to również oznaczać, że wszelkie strony dotknięte Pingwinem, które naprawiły błędy i pozbyły się elementów łamiących wskazówki Google dla Webmasterów mogą liczyć na szybszą reakcję oraz odświeżenie ich statusu. Nie ma jednak oficjalnych informacji mówiących o tym wprost i może się okazać, że strony takie będą musiały czekać do kolejnej dużej aktualizacji np. 4.0.

I tutaj rodzą się pytania.

Jeżeli jednak odkupienie winy będzie możliwe tak szybko to czy nie stanie się to doskonałym narzędziem dla spamerów manipulujących wynikami wyszukiwania? Czyż w ten sposób nie będą mieli ułatwionego zadania do testowania co działa, a co nie, po czym równie szybkiej reakcji i zmiany taktyki?

A może jednak działania spod czarnego kapelusza będą utrudnione, ponieważ nie będzie wiadomo co tak naprawdę działa, a co nie, poprzez stale zmieniające się wyniki wyszukiwania?

Stałe aktualizowanie Pingwina może również pogłębić niechęć do wyszukiwarki, która jednego dnia (czy nawet godziny) poda inny wynik niż sprawdzaliśmy poprzednio, co może skutkować frustracją użytkowników, którzy nie śledzą na bieżąco zmian w ich ulubionej (jak dotąd) wyszukiwarce.

Jeżeli zatem okaże się to nieznośnie dla użytkowników to nasza praca (SEO) może stać się jeszcze trudniejsza i skupić się w dużej mierze na tłumaczeniach oraz odpowiadaniu na pytania „czemu te pozycje tak skaczą?” z czym jak wiemy jest ciężko już od czasów spersonalizowanych wyników wyszukiwania ;)

Pingwin wyskakuje z wody

Co dalej z tym SEO?

Na świecie informacja o wprowadzonych zmianach wzmogła dyskusję i zdania na temat słuszności czy też nie, są podzielone. Nie mniej jednak musimy otworzyć się na nową rzeczywistość, a im szybciej się dostosujemy (czy też nasz biznes) tym lepiej dla nas. Pamiętajmy jednak, że pewne rzeczy się nie zmieniają i w dalszym ciągu strony internetowe zbudowane z myślą o użytkownikach oraz prowadzące działania promujące biznes w sieci, a nie spamujące i manipulujące wynikami wyszukiwania, mogą liczyć na przychylność Google, a to w gruncie rzeczy chodzi.

Autor: Kamil Kanigowski

Pasjonat optymalizacji stron internetowych od 2010 roku. Obecnie zajmujący stanowisko specjalisty SEO w jednej z największych agencji interaktywnych w Warszawie. Aktywnie optymalizuje duże oraz mniejsze serwisy internetowe wykorzystując całą wiedzę oraz zdobyte doświadczenie. Entuzjasta Wordpressa oraz afiliacji.

Podziel się

1 komentarz

  1. I bardzo dobrze! Niech upłynniają algo i niech Pingwin będzie zmienną, nie stałą :)
    Jestem za – skończy się nareszcie szalony wyścig po TOP i może wreszcie po wpisaniu „naprawa silników diesela Kraków” będzie się wyświetlało to czego szukam, a nie to, co ktoś chce żebym zobaczył hehe
    Z drugiej strony już widzę jak Google „sprzedaje” stabilność użytkownikom w postaci kampanii AdWords, w skali 10 razy większej niż to ma miejsce dzisiaj :D

    Post a Reply

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trackbacks/Pingbacks